niedziela, 31 marca 2013

Wielkanocny wpis - co dalej?

Cóż... nie obchodzę świąt, ale tradycyjnie życzę Wam, aby były wesołe :)


Co do bloga... sytuacja się nieco wyjaśniła, aczkolwiek chciałabym, aby ludzie którzy mnie czytają mogli mnie zrozumieć,jeśli problem powróci i umieli doradzić. Myślę, że potrzebuję takiego otworzenia się.Tutaj nie mogę, bo czytają tego bloga również moi znajomi. Część z Was już chyba zaciekawiła moja historia, która nie jest banalna, ani też wesoła. Jednak to, to co się wydarzyło niedawno wyprowadziło mnie na dłuższy moment z równowagi, i nie może dojść do uszu nikogo, kogo znam. Mam nadzieję, ze to zrozumiecie i Ci, co naprawdę są tym zainteresowani, przeczytają historię do końca, na tamtym blogu.

A tymczasem... tutaj prawdopodobnie będę pisać znacznie mniej.