sobota, 3 listopada 2012

Chora

Na początek jeszcze mała adnotacja, co do dodawania komentarzy - zmieńcie przeglądarkę ;). Na google chrome WSZYSTKO działa. Firefox ma problem z wtyczkami do javy, czy czymś tam, Opera ponoć, jak ma z czymś problem to nie wyświetla w ogóle ^^'.

Osobiście uważam, że nie wszystkim to potrzebne, bo poprzednia notka pokazała, iż w zasadzie tylko połowa mnie czyta, reszta komentuje, bo...? Pewnie dlatego, że gdzieniegdzie wciąż obowiązuje zasada komentarz za komentarz. Te osoby pragnę uspokoić - jak piszecie ciekawie, to będę Was czytać i nie nakładam na Was obowiązku czytania mnie. Owszem lubię, jak ktoś mnie komentuje, ale jak robi to sensownie. Poprzez bloga poznałam swoją najlepszą przyjaciółkę i właśnie zbliżyłyśmy się poprzez dodawanie sobie komentarzy. Do niektórych z Was sama powoli się przywiązuję, bo łapię się na tym, że jestem ciekawa, co u Was, jak sobie poradziliście z tą i tą sytuacją. Wiem, jednak, że to wymaga czasu, zainteresowania, ale chociaż wówczas, jak czytacie pobieżnie nie piszcie czegoś, czego nie jesteście pewni, bo serio dziwnie się czułam, jak gratulowaliście mi zdjęć ściągniętych z neta, czy pisaliście, że wyjazd męczący trochę, ale pewnie nie żałuję, bo piękne widoki ^^'. 

Oczywiście, jeszcze nie zdążyłam rozpakować się po powrocie z Czech, a już wpakowałam się do łóżka. No bo czemuż to nie pochorować? Lekarz wysłał mnie na ostry dyżur, gdzie stwierdzili, iż skoro tak często choruję to, mimo że to ZWYKŁA INFEKCJA, dadzą mi silny antybiotyk. Ciekawe, bo następnego dnia z tej zwykłej infekcji miałam gorączkę 41 stopni, przespałam całą dobę, a lek działał jedynie na katar i kaszel. Inne leki zresztą też zbijały gorączkę na chwilę i z powrotem wracała. Także podejrzewam, że diagnozowanie się z neta wcale nie jest znowuż takie złe skoro po tym świecie chodzą specjaliści od siedmiu boleści. Już nawet aptekarz umiał polecić coś sensowniejszego, masakra ;/.
Kolejny argument, aby to Wasza Mono poszła na medycynę.

Mimo że gorączka utrzymywała się aż do teraz, nabrałam duży szacunek do swojego organizmu. Może nie jest zbytnio odporny, ale mało kto jest tak wytrzymały, jak ja i tak szybko się regeneruje. Nie raz ciotka chciała dzwonić po pogotowie, gdy jakaś z chorób osiągała apogeum, a ja? Ja kazałam się jej wstrzymać, zacisnęłam zęby, by następnego dnia wstać, jakby nigdy nic. Tak samo było i tym razem. Wczoraj umierająca, dziś robiłam już wszystko to, co zazwyczaj, w dodatku mam masę energii. 

Jedyne, co mnie martwi to fakt, że nie chudnę... bo... umówmy się, tydzień głodówki podczas grypy żołądkowej, potem tydzień w sumie też głodówki połączonej z ostrą harówą w Czechach, i teraz to... a zapewniam, że w gorączce jadłam tyle tylko co mnie zmusili. Jakąś kromkę z masłem dziennie i... nie schudłam absolutnie nic. Nie mam pojęcia co się dzieje, bo z samego odwodnienia powinien spaść minimum kilogram... No chyba, że lekarska waga była jedną z tych magicznych co pokazują 5 kg więcej, bo jakoś aż mi się w to wierzyć nie chce... Mimo to się uparłam i spróbuję kupić też Asequrellę, aczkolwiek wątpliwe, aby to była wina antykoncepcji skoro przez ten okres nie miałam, ani apetytu, a i zwiększoną przemianę materii (o przeciwieństwa tych dwóch oskarża się leki), no ale chuj. Powiedziałam, że schudnę to tak ma być!

Niech no tylko przypomnę sobie, jak to jest być zdrową...

26 komentarzy:

  1. Ja tez bardzo często łapię różne choróbska. Taka duża baba, a organizm słabiutki ;p Załatwiła mnie tak kiedyś lekarka antybiotykami. Jak byłam małym dzieckiem, to dostałam tak silna dawkę, że się posypałam i teraz chodzę jak taki magnes na choroby :/

    Ja też nic nie schudłam :/ a nawet wydaje mi się, że przytyłam. Mimo, że jestem aktywna i jem dość zdrowo. To chyba przez ten chłód na dworze. Przybieram na masie ze względu na zimę. Heh jak niedźwiadek przed snem zimowym ;p

    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuje przeziębienia, ale widze że zaparta jesteś skoro tak szybko z niego wychodzisz ;-) W sumie ja też, bo nie cierpie bezproduktywnie tak leżeć w łożku (chwała mi za to, że mam lapka, bo inaczej bym oszalała :P)
    Co się zaś tyczy lekarzy to mam czasem wrażenie, że oni wszyscy się z choinki pourywali, albo zwyczajnie zapłacili za dyplomy i doktoraty...
    Zdrówka życzę i oby Cię tak często nie łapało ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rzadko choruję, ale jak już mnie złapie, to tak na całego, że nie jestem w stanie wstać z łóżka :/
    Wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko, przyznaję się bez bicia, dawno mnie tutaj nie było...
    Mam nadzieję, że skomentuję w miarę sensownie ;p
    Twój organizm podziwiam, ja, nie dość, że mam słabiusieńką odporność, to jeszcze moje chorowanie trwa 2 tygodnie...
    A waga musiała być popsuta, nie ma opcji, żebyś nie schudła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem chora już od tygodnia i mam dość.Od wtorku powinnam być z powrotem na zajęciach,ale nie wiem,jak to będzie:(
    Z tym chudnięciem różnie bywa...testowałam na sobie.Niestety,najbardziej pod względem chorowania i wagi "przysłużyły" mi się dwa miesiące zapalenia płuc(nie życzę nikomu).Za to Tobie życzę powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  6. zdrowiej i nie myśl o chudnięciu... grypa żołądkowa niekoniecznie się do tego przyczynia, nie przejmuj się! brak jedzenia to nie jest dobra metoda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Antykoncepcja hormonalna często zatrzymuje wodę i przez to się 'tyje'. Ale z drugiej strony ostatnio się odwodniłaś, także nie wiem co jest. Mimo wszystko, jeżeli utrzymujesz stałą wagę, to chyba raczej dobrze. Mnie dwa kilogramy w tę czy w tę nie robią różnicy, bo nie widać tego prawie, także może nie ma się czym przejmować.
    Wracając do początku posta, cóż, ja mam tak, że przeważnie czytam, ale albo nie mam siły skomentować, albo nic mądrego nie mam do powiedzenia. Ale też się zdarzają na moim blogu takie kwiatki w komentarzach, że czytam i zastanawiam się do czego to się w ogóle odnosi... Czeski film.
    Co do Chrome'a - używałam dość długo, ale... komputer mi się zaczął chrzanić przez niektóre wtyczki psujące się po jakimś czasie. Wróciłam do Fire Foxa. Jak się aktualizuje javę, to działa ok ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. nie no przegladarki zmieniac nie bede
    z obledem maniaka odswiezam strone az do skutku :P

    pamietam ze jak bylam mlodsza to obowiazywala komentarze w stylu KOMENT KOMCIO i jakies takie obrazkowe xD

    ja w aptece mam genialnego aptekarza
    chlopak czasem ryzykuje bo wydaje niektore leki ktore sa na recepte bez recepty klientom ktorych zna np mi bo wie ze do nas do przychodni sie dostac to jak trafic 6 w totka
    zawsze pozniej recepte donosze ale jednak chyba gtego robic nie powinien :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Na temat służby zdrowia wypowiadać się nie będę, bo aż mnie telepie z wściekłości ... Może kiedyś napiszę na ten temat notkę, wrr ...
    Zdrowiej i nie szalej z odchudzaniem, bo wyglądasz ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lol, ja często czytam i nie komentuję, ale w drugą stronę to mi się jeszcze nie zdarzyło... ^^' A jeszcze lepsze, że jak od razu spadła liczba komentarzy... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. To widzę, że też jesteś z gatunku dietujących permanentnie :D Ja mam to ciągle, ale ostatnio wreszcie coś się ruszyło i nagle 12 kilo odeszło w niepamięć. Ale nie tak o, męczyłam się strasznie na białkowej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgodnie z radą przerzucam się na chroma:) Czasami tez tak mam. Jednego dnia umierająca jestem a następnego jak nowo narodzona. A medycyna to chyba nie taki zły pomysł, tyle tylko, że wtedy to już byś w ogóle nie odpoczywała:P A co do wagi, to mogłabym się pozbyć brzuszka, ale najzwyczajniej w świecie mi się nie chce:P A ja mam aptekarkę w rodzinie i to z prawdziwego powołania:P

    OdpowiedzUsuń
  13. No to dużo zdrowia i odporności :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że się nie podajesz chorobie. Czasami lepiej pójść do apteki po leki niż do lekarza chyba, że już naprawdę nie pomaga to wtedy już trzeba do lekarza.

    OdpowiedzUsuń
  15. co do komentarza u mnie to niby też racja, ale wiesz... ta kobieca ciekawość :P

    OdpowiedzUsuń
  16. ależ Ci się trafiło - najpierw harówka, a teraz choróbsko... Mnie rzadko coś bierze, a jeśli już, to coś jednodniowego. Raczej szybko wracam do formy ;)
    zdrowia Mono ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ahh tak. To ja zachwyciłam się zdjęciem Pragi. Nawet sprawdziłam czy przypadkiem napisałam co napisałam. Cóż. Troszku poczułam się dziwnie z tym.............. ale ja wrażliwiec jestem i może powinnam po prostu zamknąć kompa i się nie odzywać a napierdzielam tu i myślę po drodze więc ładu i składu to pewnie nie ma ;-)

    Nie wyznaję zasady komentarz za komentarz, aczkolwiek zabieram się za czytanie zwykle po odpaleniu notki u siebie, bo jako zaawansowana matka jak się biorę za blogi to masowo.

    Współczuję gorączki i choroby... Polecam wycinanie migdałków (serio). W styczniu minie 3 lata jak poddałam się wycięciu i od tego momentu raz byłam chora... często wprawdzie słabiej się czuję i dziś też jest taki dzień więc łączę się z Tobą w bólu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ech. Nie rozumiem tego najpierw dodaje mi podwójny komentarz a później kasuje oba? Ech. w każdym razie lekarze to zło. Leczyłam się kilka miesięcy zanim dali m odpowiedni lek. Co do komentarzy to rzeczywiście warto poświęcić kilka chwil i przeczytać to, co ktoś napisał choćby z szacunku :) Mnie kiedyś gratulowali odejścia z pracy na bezrobocie :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak mówisz, tak robię. Od jakiegoś czasu zbierałam się z przeprowadzką na chrome, a to był bodziec ostateczny ;D Dobrze, że stanęłaś na nogi, ale i tak życzę zdrówka. Popracuj nad odpornością, ale nie w chemicznej formie, tylko bardziej "świeżej" (cytrynka i inne bajery^^).
    Z takim nastawieniem, schudniesz prędzej czy później, choć jak się domyślam, wolałabyś prędzej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem tu pierwszy raz, pierwszy przeczytany post i juz czuje ten klimat ;) Z pewnoscia bede zagladac tu czesciej. (sorki za brak polskich znakow ale tak mi latwiej bo to Mac i tylko pierdzielenie sie z tymi literkami gdzie co jest ;P
    Zycze powrotu do zdrowia, a schudniecie przychodzi w najmej oczekiwanym momencie, nie wtedy kiedy sie tego spodziewamy lub czekujemy ;) Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Im wiecej choruje tym wiecej przybywa albo nic sie nie zmienia a jak wydaje mi sie, w ostatnim czasie nic nie robilam i za wiele jadlam wtedy waga pokazuje mi kilogram mniej. Gdzie tu jest sens? niewazne, coraz zimniej sie robi troszke tluszczyku nie zaszkodzi ;P

    OdpowiedzUsuń
  22. w takim razie nic tylko życzyć zdrówka ;-)
    Ja korzystam z Mozilli i nie mam problemu z komentowaniem - choć nie zawsze znajduję czas, by napisać coś więcej :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Może ta waga ma zakres błędu 5 kg ;)
    Swoją drogą, faktycznie dziwne wydaje się to, że po tym wszystkim nic nie schudłaś.

    Zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja się zawsze leczę tabcinem i fervexem, zazwyczaj działa ;D a ta cała Asekurella nic nie daje, przynajmniej mnie nie dała nic, nawet libido mi się nie zwiększyło..Pic na wodę fotomontaż...

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak właściwie to uważam siebie za jedna z najszczęśliwszych osób na świecie. Nikt mi nie przeszkadza w życiu i ja nikomu nie przeszkadzam, dobrze mi jest tak jak jest.
    Bardzo zazdroszczę, że Twój organizm dobrze przeżywa choroby. Może mój do najsłabszych nie należy, bo choruję właściwie raz na 2-3 lata, ale zwykle kończy się to ponad czterdziestostopniową gorączką i utratą całkowitą głosu na czas dość długi.
    pozdrawiam
    L.

    OdpowiedzUsuń